Dziś przypada 6 Niedziela Wielkanocna. Każdego dnia Kościół Chrystusowy staje przed nowymi wyzwaniami, zadaniami i pytaniami. Nie może być mowy o stagnacji, ale rzeczywistość wspólnoty Kościoła ma wymiar dynamiczny.

Dziś 5. Niedziela Wielkanocna. Nie zawsze nasze życie oznacza przynoszenie owocu miłości. Zdarza się bowiem, że jak winne latorośle – jeszcze nie uschnięte, lecz już słabo owocujące – potrzebujemy oczyszczenia, którego źródłem jest Boża miłość.

Przeżywamy 4. Niedzielę Wielkanocną, która jest obchodzona jako Niedziela Dobrego Pasterza. Ożywieni wewnętrznym pragnieniem spotkania z Jezusem obecnym w liturgii eucharystycznej, chcemy podążać za głosem Dobrego Pasterza, wskazującym właściwą drogę.

Orędzie wielkanocne jest jednoznaczne – Jezus zmartwychwstał i żyje! To zupełnie nowa jakość w ludzkich dziejach. Od tej pory przestało mieć znaczenie to, co dotychczas wydawało się pewne: władza możnych, niemoc maluczkich tego świata, kruchość miłości, nieubłagana konieczność śmierci, strach, rezygnacja.

Centralne orędzie dzisiejszej niedzieli mówi o tym, że Bóg jest wobec każdego człowieka pełen miłosierdzia. Wciąż odczuwamy w życiu, że bez tego miłosierdzia sobie nie poradzimy, ponieważ zderzamy się z własnymi ograniczeniami, ponosimy klęski, jesteśmy rozczarowani i popadamy w poczucie bezsensu.

Niedziela Zmartwychwstania stanowi szczyt całego roku liturgicznego. W tym dniu zbiegają się wszystkie wydarzenia zbawcze. Sprawy Boskie łączą się ze sprawami ludzkimi. Nasz Pan Zmartwychwstały obwiesza zwycięstwo dobra nad złem, świętości na grzechem, życia nad śmiercią.

Niemal w połowie wielkopostnego czuwania, liturgia Kościoła wzywa nas do radości (dziś 4. niedziela postu: Laetare). Dobrze wiemy, jak ważne jest pozytywne nastawienie oraz rozpoznanie wszelkich radości oraz świadome ich przeżywanie.